• Home
  • /
  • all
  • /
  • Czy warto jeździć na konferencje?
all

Czy warto jeździć na konferencje?

Sezon konferencyjny na ten rok został przeze mnie zakończony, dlatego myślę, że to dobry moment na podsumowania. Co lubię, a czego nie lubię w konferencjach? Jakie sa plusy i minusy konferencji? Jakie obszary możemy wyszczególnić i jak różne konferencje je zaspokajają? Zapraszam do czytania. 🙂

Cztery obszary konferencji

Jeśli mam opisać plusy i minusy jeżdżenia na konferencje, oraz pozytywne i negatywne aspekty samych konferencji, chciałabym na wstępnie wyodrębnić cztery warstwy każdego takiego wydarzenia. Są to:

  • wiedza – czyli wszystkie aspekty wiążące się z samodoskonaleniem, pogłębianiem swojej wiedzy, zdobywaniem doświadczenia,
  • relacje – tzw. networking, czyli zawieranie nowych znajomości, utrzymywanie już istniejących, spotkania ze znajomymi z branży,
  • impakt – na naszą decyzyjność i podejmowane działania,
  • organizacja – czyli jak konferencja jest zarządzana i zorganizowana.

Zwykle konferencje mają różne natężenie tych aspektów, co za tym idzie – dlatego jedne lubimy, a inne omijamy szerokim łukiem jako niedostosowane pod nas samych. Widać to doskonale, gdy weźmiemy do porównania konferencje techniczne, mocno merytoryczne oraz wydarzenia skupione na aspekcie motywacyjnym, inspiracyjnym, np. konferencję programistyczną i TEDx.

Jakie są plusy i minusy uczestniczenia w konferencjach?

WIEDZA

Na początku mojej przygody z branżą IT, oraz z programowaniem gier, był to pierwszy czynnik, który decydował, czy na daną konferencję pojadę, czy nie. Szczególnie, gdy jeszcze nie miałam zaplecza finansowego, by przebierać w wydarzeniach w Polsce i na świecie i decydowałam się na te położone blisko mojego miejsca zamieszkania, z dobrą ścieżką merytoryczną. Co rozumiem poprzez aspekt edukacyjny konferencji? Na pewno:

  • merytoryczne wykłady prowadzone przez profesjonalistów,
  • wymianę wiedzy z innymi uczestnikami,
  • uczestniczenie w różnych formatach, takich jak warsztaty, roundtable, panele dyskusyjne,
  • aktualizację posiadanej wiedzy, bycie na czasie z nowinkami.

Oczywiście w zależności od tego jaki format lubisz najbardziej, w takich wydarzeniach powinieneś uczestniczyć. Ja na ostatniej konferencji GiC polubiłam format roundtable, polegający na dyskusji między uczestnikami i moderowanej przez moderatora. Daje on bardzo dużo swobody uczestnikom – nie jesteś wtedy ograniczony przez wiedzę i opinie prelegenta, możesz wtrącać się do dyskusji i na bieżąco dzielić swoim doświadczeniem!

Roundtable
Roundtable na Game Industry Conference

Nie chcę jednak okłamywać rzeczywistości – obserwuję z pewnym zaniepokojeniem konferencje, na których ścieżka merytoryczna wyraźnie kuleje. Nie ma nic gorszego niż nudne, godzinne wykłady powiedziane monotonnym, automatycznym głosem kogoś, kto sam nie jest zainteresowany tematem. I nie, stres tego nie usprawiedliwia. Tak samo jak pieniądze nie usprawiedliwiają wykładów czysto sponsorowanych, podczas których mam wrażenie słuchania płatnej reklamy produktu przez cały wykład. Polecam w takich sytuacjach kulturalnie, lecz jednak z szacunkiem do samego siebie, wyjść na bardziej ciekawy wykład 🙂

RELACJE

Ten aspekt konferencji pokochałam w tym roku. Każde nowe wydarzenie jawi mi się jako okazja do zobaczenia znajomych z całej Polski – do wypicia z nimi piwa, do podzielenia się nowinkami branżowymi, poplotkowania i wymiany doświadczeń i wiedzy. Jeśli dopiero zaczynasz jeździć na konferencje, polecam skupić się nie tylko na aspektach merytorycznych, lecz również na integrowaniu się z ludźmi. To świetna okazja, by poznać nowe osoby z danej branży, a także zacieśnić już istniejące znajomości. Mało tego, masz możliwość porozmawiać również z prelegentami, którzy często przyjeżdżają ze znanych firm zagranicznych. Możesz z nimi porozmawiać o warunkach pracy, rekrutacji, zapytać o dobre rady i aspekty, na które warto uważać… albo po prostu pośmiać się przy piwie! Ma to wpływ też na trzeci obszar, który wymieniłam na początku, czyli na…

IMPAKT

Konferencja nie jest biernym zdobywaniem wiedzy. Mam wrażenie, że w dzisiejszych czasach coraz bardziej zwraca się uwagę na to, by nie chomikować i nie ćpać wiedzy bez końca, lecz by ją praktycznie wykorzystywać.

Ćpun wiedzy musi najpierw zerwać ze swoim nałogiem i przestać… ćpać wiedzę. Przestać się dokształcać, dowiadywać więcej i więcej i pochłaniać kolejne nowości. Musi zacząć wdrażać zdobyte informacje.

Ola Budzyńska, www.paniswojegoczasu.pl

Po każdym wydarzeniu w których uczestniczysz możesz bardzo zmienić swoje działania. Dzięki ścieżkom merytorycznym i kontaktom międzyludzkim rozejrzeć się po konkurencyjnych ofertach pracy, dowiedzieć się, co obecnie dominuje na rynku oraz jakie zaczynają technologie zaczynają być w cenie. Ja osobiście bardzo lubię rozmawiać z ludźmi pracującymi w innych działach, np. z grafikami i designerami, gdyż motywuje mnie to i inspiruje do poszerzania swoich umiejętności miękkich oraz do poznania ich punktu widzenia na pewne procesy obecne w codziennej pracy. Raz na jakichś czas lubię również uczestniczyć w motywującej, pełnej inspiracji prelekcji – wiadomo, że taki zastrzyk energii trwa krótko, jednak to właśnie w tym stanie przychodzą mi do głowy najlepsze pomysły. 🙂

ORGANIZACJA

Wymieniona na ostatnim miejscu, jednak to ona sprawia, że jesteśmy w stanie dużo zapłacić za bilety w danym miejscu. Udana organizacja oznacza łatwość w czytaniu informacji na temat wydarzeń, które się odbywają. Na Game Industry Conference bardzo spodobało mi się wykorzystanie aplikacji Attendify, z której korzystałam z przyjemnością przez wszystkie dni. Podobnie, za dobre rozwiązanie, przyjmuję najważniejsze informacje dołączone do identyfikatora.

Attendify - idealna aplikacja na konferencje
Attendify – aplikacja, która dzięki swojej prostocie bardzo ułatwiła mi poruszanie się na konferencji.

Podoba mi się również dbanie o preferencje uczestników – zapytanie przed wydarzeniem, czy osoby kupujące bilet z obiadem preferują posiłek mięsny czy wegetariański jest dla mnie dbaniem o dobre samopoczucie ludzi, a już za pewną oczywistość przyjmuję chociaż jedno stanowisko z kawą.

Grzeszki organizatorów

Jednak i tutaj zdarzają się wpadki. Gdy zapytałam uczestniczki różnych konferencji, jakie są grzeszki organizatorów, często był wymieniony właśnie problem jedzenia. Być może wynika to z niewiedzy firm cateringowych, lecz zdarza się, że zapowiadana opcja wegańska to makaron z serem a wegetariańska to… ryba. Tak samo, same ciastka to nie jest wartościowa przekąska, dlatego bardzo doceniam miejsca nie tylko z ciastkami, lecz również np. z jabłkami.

Poza jedzeniem kolejnym aspektem dziwnie pomijanym przez organizatorów to miejsca do siedzenia w przestrzeni wspólnej oraz brak zasilaczy, by wygodnie podłączyć laptopa do prądu. Przydaje się to szczególnie osobom, które po wykładach chcą od razu w praktyce sprawdzić część poruszanych tematów.

Mnie osobiście drażni problem generowania niepotrzebnych śmieci, poprzez torby z gadżetami. Od tego roku przestałam brać takie zestawy powitalne, gdyż po konferencji nie mam zielonego pojęcia co z nimi zrobić. Breloczki z tandetnym logo firmy, kiczowate, plastikowe bidony, mnóstwo smyczy, których w domu mam dziesiątki i szkoda mi ich wyrzucać… Z takich pakietów jedynie notesy i długopisy przyjmuję z ulgą, bo jest to praktyczna rzecz, która na konferencji się przydaje – szczególnie gdy ktoś jest zapominalski.

Konferencje – to w końcu warto, czy nie warto?

Ja osobiście uważam, że wyjazd na konferencje może być świetnym przeżyciem. Zobaczenie znajomych, dawka wiedzy i inspiracji, a przy tym relaks, wynikający z dobrze zorganizowanego wydarzenia może stać się stałym punktem w planach rocznych. Jednak to do nas należy wybranie takiej konferencji, która będzie nam to wszystko dostarczać, a nie dowiemy się tego – nie jeżdżąc i nie próbując różnych! 🙂

Zapisz się do newslettera, odbieraj darmowe materiały do nauki i bądź na bieżąco z nowymi artykułami!

Invalid email address
Zgadzam się na wysyłkę newslettera.
Polityka prywatności