• Home
  • /
  • PODRÓŻE
  • /
  • Nurkowanie na Bali – 5 miejsc wartych zobaczenia!

Nurkowanie na Bali – 5 miejsc wartych zobaczenia!

Bali stało się dla mnie wyjazdem, na którym naprawdę polubiłam nurkować. Nurkowanie do tej pory kojarzyłam raczej z zimną polską wodą lub wielkimi falami, które spotkałam na Kubie, a już na pewno – ze stresem i brakiem komfortu przy zanurzaniu się. Bali pozwoliło mi spojrzeć na nurkowanie inaczej. Stało się to za sprawą cudownej ekipy i nurkowania pozbawionego pośpiechu, stresu, a przede wszystkim – pięknego, płytkiego i nastawionego na poznawanie podwodnego świata.

Największe przeżycie nurkowe

To na Bali miałam cudowną ekipę nurkową, która pomogła mi odkryć, że sama z siebie zechcę ubrać się w piankę i zanurzyć pod wodę! Wejście było bardzo łagodne, z plaży, tak więc na piasku ubieraliśmy się w krótkie, cienkie pianki i wchodziliśmy do wody. Rafa zaczynała się bardzo blisko od brzegu, nie musieliśmy też głęboko się zanurzać. Średnia głębokość z kilku pierwszych dni to było około 6 m.

Nurkowanie nocne

Jeśli miałabym wspominać najlepsze nurkowanie, niewątpliwie byłoby to nurkowanie nocne w Amed. W trójkę: ja, mój facet i Wojtek, który był naszym przewodnikiem, koło dziewiętnastej zaczęliśmy się zbierać do nocnego nurkowania. Z racji tego, że dawno nie nurkowaliśmy w nocy, zaczęliśmy sobie przypominać znaki: te świetlne i te dotyczące stworzonek morskich. Wiecie: meduza, żółw, murena, rekin (jak zwykle dla żartów), skrzydlica…

Zanurzenie

Nie wiem, czy kojarzycie scenę w “Ghost in the Shell” jak Major Motoko Kusanagi zanurza się w ciemnej wodzie, by pozbierać myśli. Powoli, nurkując, zatapia się w ciemności, która zaczyna ją zewsząd otaczać, otulać i wchłaniać. Ja się czuję tak za każdym razem, gdy schodzę na nocne nurkowanie, jakby pożerała mnie czerń. Poza światłem latarki nic dookoła siebie nie widzę, wytężam wzrok, ale moje spojrzenie niknie w nieskończonej pustce i mroku. Gdy zamknie się w nocy oczy jest jaśniej niż pod wodą.

Ghost in the Shell (1995). Major Motoko Kusanagi zanurza się w ciemności. Jest to scena, która już zawsze będzie mi się kojarzyć z nocnym nurkowaniem – uczucie spadania w ciemnościach po zgaszeniu źródła światła jest właśnie takim przeżyciem.

W nocy, mimo iż wcześniej nurkowaliśmy w tym samym miejscu kilka razy, świat dookoła wygląda zupełnie inaczej. Jest straszniejszy, mniej przyjazny, pozbawiony koloru i dziennego blasku. Wypływają inne rybki, wtedy było dosyć pusto pod wodą. Światła latarek błądziły dookoła, a ja, nie czując się tak komfortowo jak za dnia, trzymałam się bardzo blisko chłopaków.

Nurkowanie nocne na Bali, światło latarki w mroku.
Nurkowanie nocne potrafi być przerażające 😉

W pewnym momencie światło jednej z latarek padło w moją lewą stronę. Odwróciłam się w tamtym kierunku, a tam niedaleko nas… przepływał rekin. Dwumetrowy, oświetlony światłem latarek, na tle przerażającej pustki i ciemności, rekin.

Moje oczy rozszerzyły się w panice, całe szczęście, że reszta przytomności kazała mi opanować wszystkie myśli “wypływamy” i “spieprzamy” i podyktowała spojrzeć, na zawsze zawsze opanowanego Wojtka, który tylko spokojnie pokazał, że jest ok i płyniemy dalej.

W tym samym nurkowaniu widzieliśmy jeszcze dwie, mniejsze bestie. Za każdym razem kolejne pięć minut świeciłam latarką dookoła siebie, by spojrzeć, czy jakaś przypadkiem nie zachciała na mnie zapolować 😉

Same rekiny zrobiły na nas takie wrażenie, że gdy mieliśmy okazję zanurkować przy wyspach Gili – bez wahania wybraliśmy z chłopakiem miejsce, które nazywa się jaskinią rekinów. Niestety nie dane było mi zobaczyć znów rekina na wolności.

Pozostałe miejsca nurkowe

Poza nurkowaniem nocnym w Amed odbyliśmy jeszcze kilka nurkowań w różnych częściach Bali. Wszystkie charakteryzowały się ekscytującym, dziwnym oraz bardzo kolorowym światem podwodnym. Niektóre z nich podobały nam się bardziej, inne mniej, jednak z pewnością mogę polecić wszystkie te miejsca, by skosztować nurkowania na końcu świata.

Amed Lipah Bay

Bardzo blisko naszego hotelu znajdowało się miejsce Amed Lipah Bay , w którym był zatopiony japoński statek. Ze statku to niewiele już tam zostało, gdyż wszystko pokryte jest piękną warstwą koralowców, jednak na uwagę zasługuje fakt, że jest to atrakcja tuż przy brzegu i dostępna również dla osób, które preferują snorkeling. Sam statek chyba też zbyt majestatyczny nie był, o wiele lepszym wyborem, jeśli lubicie takie wrażenia, byłoby wybranie się na zatopiony amerykański statek USS Liberty.

Wyspy Gili

W czasie naszego pobytu na Bali trzy dni spędziliśmy na małej wysepce Gili Air charakteryzującą się brakiem transportu spalinowego. Nie ma tu nic dziwnego w jeżdżących dorożkach!

Tutaj nurkowaliśmy bez naszej stałej ekipy nurkowej – skorzystaliśmy z centrum nurkowego Gili Pilih Fun Divers (fb). Centrum wyróżniało się bardzo miłym podejściem do nas, jako nurków – bardzo zindywidualizowanym: zapytano nas co chcielibyśmy zwiedzić, które punkty i dostosowano spoty do naszych preferencji. Dodatkowo, bez dodatkowej opłaty, nurkowaliśmy w X-Deep i indywidualnie – centrum szczyci się bardzo malutkimi grupami, co w naszym przypadku skończyło się na dwóch przewodnikach i naszej dwójce.

Za nurkowanie indywidualne każde z nas zapłaciło 1200k rupii, nurkowanie trwało około 3 godziny i wliczone w to było regionalne, bardzo smaczne jedzenie, woda, herbata i kawa. Nurkowaliśmy w dwóch punktach oraz poprosiliśmy o chwilowy postój przy słynnej, zatopionej rzeźbie Jasona deCaires Taylora przy Gili Meno.

Pierwszym punktem, które odwiedziliśmy, wspominając pamiętne spotkanie nocne z rekinem, był Shark Point przy wyspie Gili Trawangan. Niestety, poza pięknym i wyjątkowo ciepłym miejscem, samych rekinów nie zobaczyliśmy 😉 Podwodny świat za to uraczył nas olbrzymią mureną, ośmiornicami, które dostrzegłam dopiero wtedy, gdy się poruszyły – wcześniej myślałam że są po prostu innym rodzajem koralowca – i innymi dziwnymi rybami. Gdyby nie przewodnik, który z wyjątkową dbałością pokazywał nam te wszystkie stworzonka, bardzo wiele z nich byśmy przegapili.

Drugim miejscem nurkowym był zlokalizowany blisko Gili Air Hans Reef. Tam również zobaczyliśmy bogaty, podwodny świat, udało nam się również strzelić cudowne zdjęcie ze śpiącym żółwiem 😉

Nusa Penida i Nusa Lembongan

Ostatnie nurkowania odbyły się w okolicach Nusa Penida i Nusa Lembongan. Nurkowaliśmy w trzech punktach:

  1. Manta Point
  2. Crystal Bay
  3. Blue Corner

Z tych trzech punktów najprzyjemniej wspominam Blue Corner, niestety wcześniejsze miejscówki nieco mnie rozczarowały.

Jednym z powodów rozczarowania, a raczej mojego braku rozsądku była kwestia temperatury wody. Przyzwyczajona do ponad dwudziestu stopni, które były w Amed, przy wybieraniu pianki w centrum nurkowym chciałam się wycwanić i poprosiłam o piankę z krótkimi rękawami i nogawkami. Na moje nieszczęście przewodnik nie wspomniał słowem, że to bardzo głupi pomysł ;). Wyobraźcie sobie moją minę, gdy zamiast wymarzonych dwudziestu trzech stopni – wskoczyłam do wody, która miała jedynie stopni piętnaście. Taka temperatura powtórzyła się również w drugim miejscu, gdzie dodatkowo były silniejsze prądy – przez całe zanurzenie, zamiast zachwycać się żywą, podwodną ścianą koralowców na głębokości około osiemnastu metrów, myślałam jedynie jak mi zimno i że chcę już wracać.

Drugim lekkim zawodem był brak mant. Wiadomo, że człowiek nie kontroluje natury, ale jednak karma, za tą mroźną wodę, powinna chociaż nagrodzić wizualnie! Okazało się, że mantę zobaczyłam jedną i to dopiero na ostatnim nurkowaniu, gdy płynęliśmy z silnym prądem delektując się ciepłą wodą, mnóstwem rybek, żółwiami i koralowcami.

I to właśnie ostatnie nurkowanie w Blue Corner pozwoliło mi nacieszyć się podwodną florą i fauną. Szybki, bardzo mocny prąd, z którym płynęliśmy, sprawił, że człowiek nie musiał przejmować się machaniem nogami i mógł się skupić po prostu na leżeniu i podziwianiu. Ciepła woda była miłą odmianą, a podwodny świat w końcu stał się żywy i kolorowy.

Było to też ostatnie nurkowanie na Bali, a więc bardzo przyjemne zakończenie całych dwóch tygodni wakacji. 🙂

Jeśli jesteś ciekawy więcej – na stronie O MNIE możesz się bezpośrednio ze mną skontaktować. A jeśli chcecie poznać Bali – polecam Wam zobaczyć je razem z Odkrywamy Bali i jej podwodny świat.

Zapisz się do newslettera, odbieraj darmowe materiały do nauki i bądź na bieżąco z nowymi artykułami!

Invalid email address
Zgadzam się na wysyłkę newslettera.
Polityka prywatności